Biuro Google w Zurychu
Przeoczyłam wcześniej ten temat, choć praktycznie na większości blogów, które czytam pisano o nowym biurze Google w Zurychu, określając go jako plac zabawa dla dorosłych, gdzie można zjechać zjeżdżalnią do kantyny, pójść na masaż albo pograć w bilard czy piłkarzyki. Komentowano, że to coś dla tych, którym nie chce wracać się do domu (może o to chodzi). W każdym razie, jeśli szef byłby w porządku, to mogłabym pracować w takich warunkach
Wszystkie zdjęcia w albumie Picasa: KLIK!








Od ponad 10 lat zajmuję się tworzeniem optymalnych warunków pracy intelektualnej, biorąc pod uwagę:
- ergonomię,
- funkcjonalność,
- psychologię pracy,
- estetykę powiązaną z Corporate Identity czy też kulturą firmy
i moim zdaniem powyższe biura o ile rzeczywiście z punktu widzenia marketingu zewnętrznego i wewnętrznego są na poziomie mistrzowskim, to nie mają nic wspólnego z ergonomią - w całym albumie poświęconym tym biurom znalazłem raptem 2-3 zdjęcia (m.in. zdjęcie nr 30) gdzie ludzie mają stworzone ergonomiczne warunki pracy, ale i tak nie potrafią z nich skorzystać - prawdopodobnie nikt ich nie nauczył, jak sobie wyregulować swoje krzesło i jak na nim siedzieć - i dalej robią sobie dużą krzywdę. A na pozostałych zdjęciach - to już zupełna tragedia. Bo cóż z tego, że pracownik zrobi sobie przerwę i poleży parę minut na kanapie, jeśli resztę czasu spędza w zabójczej dla niego pozycji (wszystkie te zdjęcia, gdzie pracownicy siędzą na hamakach, pufach i innych fotelach pracując na gołych laptopach trzymanych na stoliczkach lub własnych kolanach). A laptop/notebook jest z punktu widzenia ergonomii największą zarazą naszego wieku: laptopy i notebooki wyhodują w skali globalnej olbrzymią rzeszę 40- 50-letnich inwalidów.